Certyfikat ekologiczny
niedziela, Styczeń 1st, 2012W tym roku nasza firma nie wystąpiła do jednostki certyfikacyjnej o potwierdzenie ekologiczności naszych produktów.
Pierwsza przyczyna to koszt. Cena jest wysoka. Całą procedurę można by uprosić i zamknąć wymianą kilku e-maili. Nie produkujemy żywności. Tak więc produkt w żaden sposób nie straci swojej ekologiczności tylko dlatego, że przyjechał do Polski. Cala procedura tego typu kontroli polega na stwierdzeniu, że mamy odpowiednie dokumenty na przykład certyfikat ekologiczny z innego kraju. Przypisy EU są takie, że można oznakować produkt jako ekologiczny tylko po przejściu kontroli zgodności w każdym kraju EU osobno.
Co oznacza duże koszty, zupełnie niepotrzebnie.
Są inne ważniejsze powody. Troska o rolnictwo ekologiczne EU to fikcja i obłuda. Żywność ekologiczna jest droga i nie jest łatwo dostępna. Celem Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Komisji Europejskiej (tak się ten twór nazywa) ma być przede wszystkim nadzorowanie produkcji żywności ekologicznej i jej właściwa dystrybucja.
Z punktu widzenia klienta ma mieć pewność, że właściwe oznakowana żywność daje gwarancje produktu ekologicznego z całą gamą korzyści takiego produktu.
Niedawno wykryta afera we Włoszech pokazuje jak działa cały system. Jedna ze Szwajcarskich firm certyfikujących przyznawała certyfikaty nieekologicznym produktom pochodzącym w upraw konwencjonalnym. Sprzedano produktów na ponad 180 mln EUR. Produkty trafiły do wielu krajów EU. Obrót tymi produktami stanowił 10% całego tynku produktów ekologicznych we Włoszech. Wielu ludzi mówi teraz, że klienci mogą stracić zaufanie do tego typu produktów. To jest jednak dobry znak. Klienci stracą zaufanie do systemu. Zdrowa żywność obroni się sama. Link do artykułu: http://www.pro-test.pl/news/163979,0/Handel_Eko_oszustwo+we+W%C5%82oszech.html
Od naszego dostawcy goji wiemy, że można odnieść wrażenie, że EU nie jest przychylna dla ekologicznej żywności. Opornie idzie dostanie pozwolenia na import do EU ekologicznego goji. Przy konwencjonalnym soku nie ma problemu. Można też sprowadzić ekologiczne goji z chińskim certyfikatem ekologicznym. Chińczycy są zdania, że trochę pestycydów w ekologicznym soku nie zaszkodzi.
Na rynku pełno jest więc ekologicznych soków goji i innych produktów. Oczywiście mają odpowiednie certyfikaty EU. W tym procederze jedyne etyka daje jakiekolwiek gwarancje. Mamy wrażenie, że system w żadem sposób nie jest po to żeby rozwijać rynek produktów ekologicznych. Wręcz odwrotnie: przy pozorach porządku, troski i procedur naturalna żywność powoli schodzi z rynku.


